BLOG

Skatepark Poznań – poznaj mapę skateparków w Poznaniu!

skatepark Poznan

„Gdzie są skateparki w Poznaniu?” – podstawowe pytanie, zadawane przez początkujących, młodych adeptów, którzy dopiero wkraczają do świata hulajnóg wyczynowych. Doświadczeni riderzy znają po kilka fajnych miejscówek, ale często nawet oni nie są w stanie wymienić wszystkich.

Jeśli zastanawiacie się gdzie są odpowiednie miejsca do jazdy na hulajnodze wyczynowej, jakie „przeszkody” oferują i czym się od siebie różnią, zapoznajcie się z wpisem, który dla Was przygotowaliśmy. Może byliście na wszystkich? A może wśród wymienionych macie swój ulubiony i nawet nie myślicie o innych? Jesteśmy ciekawi! Poniżej prezentujemy mapkę Poznania i zaznaczamy miejsca, które odwiedziliśmy. 

Ponieważ lubimy to, co robimy, nasza praca to nie tylko prowadzenie sklepu. A propos, żeby być bardziej dostępnymi dla Was, od maja jesteśmy otwarci również w soboty. Ale w sobotę, 15 maja (czyli „wielki dzień luzowania covidowych obostrzeń”) postanowiliśmy dodatkowo urządzić wycieczkę po poznańskich skateparkach. Sklep z hulajnogami Scoot Island na Polnej 28 zamknęliśmy jak zwykle później, niż planowaliśmy (bo wciąż byli klienci) i ruszyliśmy na wyprawę! Pierwszy cel podróży wybraliśmy, sugerując się słowami Mariusa z prologu gry Diablo II i tak jak on podążaliśmy: „Na wschód. Zaaawsze na wschód.” Młodzi ludzie mogą nie kojarzyć, bo ta kultowa gra wyszła w 2000 roku, kiedy większości z nich jeszcze nie było na świecie 😀

 

Skatepark Poznań: Os. Tysiąclecia – podwójna mini rampa

 

W ubiegłym roku na wyczynowej mapie Poznania pojawiły się dwa nowe miejsca (inwestycje wygrały w Poznańskim Budżecie Obywatelskim). Cieszy nas, że miasto się rozwija w sposób, który pozwala młodzieży na realizację pasji. Naszym pierwszym przystankiem był skatepark na os. Tysiąclecia (przy zbiegu ulic Chartowo-Kurlandzka, naprzeciwko stacji benzynowej). 

 

skatepark Poznan Os. Tysiaclecia

 

Gdy wyjeżdżaliśmy z Jeżyc po godzinie 14, towarzyszyła nam ładna pogoda. Zastanawialiśmy się kogo spotkamy i czy nasze docelowe miejsce będzie bardzo oblegane. Zanim dotarliśmy… zaczął padać deszcz! No i co, krople z nieba miały nas powstrzymać? Niedoczekanie! Tak łatwo się nie poddajemy! 

Cały skatepark na os. Tysiąclecia składa się z trzech elementów: mini spin ramp, ławeczka, poręcz. Ta ostatnia nie załapała się na zdjęcie, ale gwarantujemy, że jest z tyłu (a przynajmniej była w sobotę). Choć miejsce nie jest dedykowane stricte pod hulajnogi, daje możliwość wykonania ciekawych powietrznych akrobacji. Ze względu na warunki atmosferyczne oczywiście nikogo nie spotkaliśmy, więc porobiliśmy fotki i ruszyliśmy dalej. 

PS. Przy mini rampie ktoś zostawił pizzę (widać na zdjęciu). Zamknęliśmy karton, żeby nie zmokła. Choć nas kusiło, nie poczęstowaliśmy się – w końcu nie nasza 😉 

 

Rampa Malty: wulkan pod drzewami

 

Zanim dotarliśmy do drugiego celu naszej wycieczki, deszcz dwa razy przestawał padać (cieszyliśmy się), a po minucie znów zaczynał (cieszyliśmy się… mniej). Na kilka minut lunęło nawet tak mocno, że Poznań stanął „w strugach deszczu”, jak w starej polskiej piosence – młodzi, nie słuchajcie, bo i tak powiedzie, że to wolne smęty 😉 W końcu przestało padać na dobre, a my oglądaliśmy zalany deszczem skatepark Rampa Malty (przy ul. Szpaków, niedaleko Szkoły Podstawowej nr 55).  

 

skatepark Poznan - rampa Malty

 

Jedyny skatepark w Poznaniu, gdzie wśród elementów znajdziemy wulkan. Dodatkowo przyjemna sceneria, drzewka zamiast betonowego otoczenia. Ciekawe miejsce, choć dla osób mieszkających po lewej stronie Warty może być nieco za daleko. Zaś dla miejscowych – jak znalazł! 

Fajny efekt, którego nie widać na zdjęciach: panująca temperatura sprawiała, że z powierzchni aż parowało i w powietrzu unosiła się specyficzna wilgotna mgiełka. Skatepark jest tak pomyślany, że miejsce dla siebie znajdą zarówno streetowcy, jak i parkowcy. 

Na hulajnodze wyczynowej nie jesteśmy ograniczeni, możemy z powodzeniem wykonywać jedne i drugie ewolucje – oczywiście jeśli umiemy. Jednak ta uniwersalność działa do pewnego poziomu zaawansowania. Potem różnice między hulajnogą wyczynową dedykowaną do jazdy parkowej, a taką przeznaczoną pod street (np. ciężar, długość i szerokość decku) zaczynają mieć coraz większy wpływ na skuteczność nauki danego stylu. 

Opuszczaliśmy Rampę Malty, gdy wciąż było pusto i mokro, a po drodze spotkaliśmy trzech hulajnogowych entuzjastów, którzy zamiast iść do domu i odpuścić sobie ten dzień, z niecierpliwością czekali, aż nawierzchnia wyschnie i będzie gotowa do jazdy. Cenimy takie zacięcie! Pogadaliśmy chwilę o hulajnogach i trickach. Chłopaki poszli tam skąd wracaliśmy, a my udaliśmy do kolejnego punktu. 

 

Najlepsze miejsce: kiedyś Wyspa, teraz Hahoo Skatepark w Poznaniu

 

Tym razem była to Wyspa. A przynajmniej pod taką nazwą funkcjonuje w świadomości Poznaniaków. Chyba jeszcze nie każdy zarejestrował, że od niedawna oficjalna nazwa to Hahoo Skatepark. Jak jednak nie określimy obiektu mieszczącego się przy ul. Piastowskiej 106A, w kompleksie POSiR Rataje, uczciwie musimy oddać jedno: na mapie Poznania nie ma bardziej profesjonalnego miejsca dla wyczynowców! 

 

skatepark Poznan Wyspa lub Hahoo

 

Nic dziwnego, że czasami wpadają tu zorganizowane grupy miłośników ekstremalnych wrażeń z całej Polski! Wysokość jednej z największych atrakcji skateparku przekracza 3,5 metra! To pozwala nabrać dużego rozpędu przy najeździe na przeszkodę i wyskoczyć naprawdę wysoko. Więcej czasu w powietrzu umożliwia wykonanie ciekawszych combosów. W sobotę mieliśmy okazję obejrzeć kilka interesujących tricków i porozmawiać z młodymi riderami. Ci ludzie posiadają nie tylko spektakularne umiejętności, ale także imponującą wiedzę na temat każdego najmniejszego elementu budowy hulajnogi wyczynowej! Cenimy sobie taką możliwość wymiany doświadczeń, a kilka usłyszanych pomysłów postaramy się wprowadzić do naszej oferty. 

Cieszymy się również, że z hulajnóg i skateparku korzystała nie tylko jedna płeć. Dziewczyny miały swoją przedstawicielkę, która w niczym nie odstawała od chłopaków! Młodzi ludzie byli tak przyjaźnie nastawieni, że na naszą prośbę, dwóch z nich specjalnie wykonało tricki, które chcieliśmy zobaczyć. Ewolucje dedykowane dla Scoot Island (dzięki chłopaki!) możecie obejrzeć tutaj:

 

 

 


Warto zaznaczyć: wszystko odbywało się zaledwie jakąś godzinę od ustania deszczu. Sympatyczny Stasio, który w weekendy zarządza obiektem, zebrał wodę za pomocą specjalnej ściągaczki i w mgnieniu oka przygotował zawodnikom pole do popisów. Patrząc na to, co oferuje skatepark Wyspa… wróc: Hahoo Skatepark, fakt, że jest jedynym płatnym miejscem, nie powinien nas przerażać. Opłata w wysokości 5 zł za całodniowy wstęp to tyle co nic! W dodatku, w trakcie dna można dowolną liczbę razy wychodzić i wracać – trzeba tylko mieć na sobie opaskę, którą otrzymamy przy zakupie wejściówki. 

Opiekunów ucieszy również fakt, że opłata dotyczy wyłącznie osoby jeżdżącej. Jeśli młody jeździec przyjdzie z rodzicami i we trójkę będą chcieli wejść na teren skateparku Hahoo, i tak zapłacą jedynie 5 zł. Oczywiście obowiązkowo trzeba mieć kask. Ten wymóg występuje w każdym regulaminie, ale tylko tutaj jest faktycznie przestrzegany (i jest ktoś, kto tego pilnuje). Tak, jak w kabarecie: „Nie wolno wchodzić bez ka-ka-kasku!” 

 

Park… Marcinkowskiego – skatepark w centrum Poznania!

 

Zrobiło się miło, fajnie i przyjemnie, ale nadszedł czas ruszać dalej. Tym razem udaliśmy się w rejony dworca głównego i Avenidy. W Parku Marcinkowskiego, tuż przy przystanku tramwajowym Wierzbięcice istnieje skatepark o nieoficjalnej nazwie, której nie chcemy przytaczać ☺ Nazwiemy go po prostu skateparkiem w Parku Marcinkowskiego.  

 

skatepark Poznan - Park Marcinkowskiego

 

Świetna lokalizacja w centrum Poznania! Słyszeliśmy, że jest tu zawsze dużo ludzi… Faktycznie! Zastaliśmy plac opanowany przede wszystkim przez deskorolki. Nic w tym dziwnego, na środku skateparku znajduje się sporo murków i poręczy, na których można z powodzeniem wykonywać efektowne slide’y (ślizg blatem deski) i grindy (ślizg truckami). Nie brakowało również miłośników bmx-ów, ale nie zobaczyliśmy żadnej hulajnogi. Dlatego długo tam nie zabawiliśmy. 

Ponieważ naszą wycieczkę po skateparkach zaczęliśmy po godzinie 14, a teraz dochodziła 18, dość mocno zaczęliśmy odczuwać głód. Zaczynaliśmy żałować, że nie wzięliśmy ze sobą pizzy, o której mowa była na początku… 😉 Musieliśmy skorzystać ze standardowego ratunku, jaki został przewidziany na takie przypadki: pyszny, zdrowy kebab!  

 

Poznań skatepark: Osiedle Batorego – sport plac pod parkową i streetową jazdę

 

Czekało nas już ostatnie miejsce, które chcieliśmy odwiedzić tego dnia. Tym razem północne rejony miasta. Dotarliśmy do skateparku na os. Stefana Batorego, obok pływalni Atlantis. Choć zbliżał się wieczór, jedna grupa „hulajnogistów” jeździła po skateparku, druga przygotowywała się do jazdy i wciąż przychodzili następni pasjonaci hulajnóg. 

 

skatepark Poznan Os. Batorego

 

Ponieważ nadarzyła się okazja, postanowiliśmy zamienić parę zdań z wyczynowcami. Również tym razem trafiliśmy na sympatycznych młodych ludzi, którym… bardzo spodobały się nasze koszulki Scoot Island! Tak jak rozmawialiśmy: odezwijcie się do nas, a coś da się zrobić w tym temacie 😉 

Sam skatepark na os. Batorego dobrze wykorzystuje swoją powierzchnie. Jest sprytnie podzielony i zachowuje duże odległości między poszczególnymi elementami. Z jednej strony znajduje się część „parkowa” – przeznaczona do tricków i ewolucji wykonywanych w powietrzu. Można do tego wykorzystać rozpęd i najechać na przeszkodę z wybiciem lub też katować tricki z „flatu” – czyli płaskiej powierzchni, bez wyskakiwania z elementów skateparku. Druga strona placu to część „streetowa” przeznaczona pod ślizgi (murki i poręcze). 

Obecnie najwięcej młodych ludzi, korzystających z hulajnóg wyczynowych decyduje się na jazdę parkową. Odzwierciedlenie panującej tendencji zauważyliśmy również w sobotę. Wśród spotkanych riderów, tylko jeden (na ostatnim skateparku) był prawdziwym streetowcem. 

 

Teraz Poznań, w przyszłości okolice

 

Dzień chylił się ku końcowi i również do końca zbliżała się nasza wycieczka. Bardzo dobrze, że na naszej liście nie mieliśmy więcej miejsc, bo najzwyczajniej w świecie, nie zdążylibyśmy ich odwiedzić. Ale myślimy, że to nie był nasz ostatni objazd po poznańskich skateparkach. Na pewno jeszcze wrócimy do tych opisywanych powyżej. Jesteśmy ciekawi, czy do tego czasu nowe tricki, których uczyli się młodzi wyczynowcy będą już „wykatowane” i „klejone” za każdym razem oraz czym jeszcze zaskoczą nas sympatyczni riderzy! 

Nie chcemy też się ograniczać do samego Poznania. W podmiejskich okolicach istnieją fajne skateparki i je również planujemy w przyszłości odwiedzić. Mamy nadzieję, że tym razem świetna pogoda będzie towarzyszyć nam od początku! 

Jacek Pilip

Dodaj komentarz